Skip to content

Bolesław A.Uryn-Mongolia wyprawy w tajgę i step.

Listopad 8, 2009

Ambasador Mongolii dr.Tugalkhuu Baasansuren trafnie podsumował treści zawarte w książce Bolesława Uryna.

Książka ta odkrywa przed czytelnikiem tajemnice i ciakawostki czasów Czyngis-chana,religii lamajskiej i szamanizmu,często kultywowanych do naszych czasów.Czytelnik z zapartym tchem przeżywa wraz z Autorem niesamowite przygody,nabierając ochoty do odwiedzenia świata białych jurt i kumysu…ałmasów i tajmieni,Gobi,rybnych rzek i górskiej tajgi…Koni,jaków,renów,wielbłądów…Rarytas!Książka jest,jak dotąd jedyną tak ciekawą i obszerną publikacją o Mongolii.Bawi,uczy,informuje…

Tugalkhuu ma niestety rację,tak mało miejsca poświęca się kulturze Mongolii…Mało kto zna jej prawdziwe oblicze -kraju położonego w Azji Środkowej, pięciokrotnie większego od Polski, od północy graniczącego z Syberią, od południa z pustynią Gobi. To kraj pełen kontrastów przyrodniczych, gdzie natura rządzi się jeszcze swoimi prawami, a wszechogarniająca przestrzeń zadziwia nawet ich rdzennych mieszkańców.Przemierzając Mongolię poznajemy zróżnicowane krajobrazy od  zielonych pagórków stepów po  piaszczyste wydmy i czerwone piaskowcowe, klify na pustyni Gobi aż po leżące wśród tajgi krystalicznie czyste jezioro Chubsugul oddzielone od Rosji ośnieżonym pasmem górskim Sajanów.Przemieszczanie się po bezkresnych stepach ułatwiają Mongołom konie a orientację licznie rozsiane jurty. Odwiedzając gościnne jurty poznamy kulturę i tradycje koczowników, z których wiele zachowało się jeszcze z czasów Czyngis-Chana.
Bolesław Uryn doskonale wkomponuje się w całą tę historię …Wraz ze swoim współtowarzyszami na nowo kształtuje nasze wyobrażenie na temat tego kraju i napomina wszystkich tych ,którzy powierzchownie wydali opinie na jego temat.To tak jakby machnąć ręką i powiedzieć Mongolia a tak,byłem…To znaczy przejeżdzałam ale ,że nie było nic wartego uwagi ,nie zatrzymałem się… To kraj ,który musimy sobie stopniowo przyswajać. Mentalność europejska i mongolska jest tutaj przeszkodą w drodze porozumienia, zwłaszcza w pojęciu czasu. Europejczykom wszędzie spieszno,wszystko mamy zaplanowane co do minuty .W Mongolii zaś czas nabiera zupełnie innego wymiaru.Dlatego też nawet kilkudniowe spożnienie nie robi tutaj większej różnicy a tym bardziej nie jest powodem do jakichkolwiek zgrzytów.Uryn w swojej publikacji dużo miejsca poświęca obyczajom,tradycji oraz historii mongolskiej ludności. Trudno jest uwierzyć w moc sprawczą szamanów a jednak w Mongolii stanowi żródło najpotężniejszej wiedzy ,której nikt sprzeciwić się nie może, bowiem gniew Bogów dotknie nie tylko tego niedowiarka ale i całego ludu.Podziwiam wytrwałość oraz odwagę autora , jednak z każdym rozdziałem zadawałam sobie jedno,kluczowe pytanie. Gdzie jest w końcu granica,czy wogle istnieje coś takiego w świadomosci autora? Śledząc kolejne zmagania grupy podróżników z siłami natury wprost nie mogłam uwierzyć czy tak zachowują sie odpowiedzialni ludzie ,którzy mają gdzieś swoje rodziny a jednak z premedytacją pchają się w przysłowiową paszcze lwa. Czy kiedykolwiek przyszło im przez myśl przerwanie ekspedycji ? Czy w tym krótkim czasie pomyśleli choć przez chwile o  skutkach tejże wyprawy? Zapadające się w gęstwinie konie,bolesne kontuzje są jednym sposobem poznania tej niezwykłej krainy?Mam nadzieję ,że i mi uda się kiedyś odpowiedzieć na to pytanie, jednak bezwątpienia stwierdzić mogę ,że warto odbyć podróż wraz z Urynem.W końcu coś musi być w tej Mongolii skoro od dziesięciu lat do niej powraca z tą samą ciekawością ,nieodpartą potrzebą szukania i odkrywania czegoś nowego i nieznanego…

uryn

Reklamy
No comments yet

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: